Google +             Facebook            Instagram             Instagram       

niedziela, 8 października 2017

Na pożegnanie...

Dzień dobry!

Przepraszam za tę przerwę w postach. Oczywiście dalej tworzę, jednak czasami zastanawiam się, czy wrzucać każdą pracę... Ale tą się podzielę... :)

Kartka na pożegnanie dla bliskiej mi osoby, która kroczy teraz po wymarzonej dla siebie ścieżce. Kartki standardowo z UHG Gallery, z serii ślubnej, ale tego chyba nie widać :) 
Od przyjaciółki dostałam te śliczne perełki, naprawdę świetnie się sprawdzają razem z naklejkami z Biedronki... :) Naprawdę je lubię, a tak szybko zniknęły z półek. Widzicie też efekt pisania nowym brushpenem z Tombow. Bardzo szybko i przyjemnie się nim uczy, chyba nawet lepiej zacząć od cienkiego Tombowa, a dopiero potem używać grubszych penów z Ecoline. Dajcie znać, co sądzicie! :) 




środa, 12 lipca 2017

Wyższa szkoła kaligrafii - waterbrush/brushpen

Dzień dobry!

Kupiłam sobie ostatnio brushpeny z Ecoline (nie wiem jak to się tłumaczy, ale będę odmieniać po polsku). Waterbrusha już mam od jakiegoś roku. A różnią się tym, że waterbrushy mają pojemniczek na wodę lub farbę, a brushpeny mają już farbę w środku. Żałuję, że zetknęłam się z nimi dopiero teraz. Opanowywanie czcionek na tych mazakach jest o wiele łatwiejsze, ich pędzelki są bardziej stabilne, a waterbrush jest tak delikatny i czuły, że trudno nad nim zapanować. Może dlatego się zniechęciłam, bo pisanie szło mi mizernie.

Mam je od wczoraj, ale już wiem, że to bardzo trudna sztuka. Zresztą wiedziałam to już na początku przygody z waterbrushem. Na filmikach (zwłaszcza na instagramie) wygląda to bardzo płynnie, ale ile to musiało kosztować wysiłku i czasu... Ale jak chcecie zacząć się w to bawić to polecam zacząć od mazaków. Te moje kosztowały 7zł, więc całkiem znośnie. Waterbrush kosztował o wiele więcej, koło 20zł. Poniżej pierwsze próby opanowania tej sztuki... :) 

Nie wiem czemu, ale to zdanie zawsze samo ciśnie mi się na kartkę :)


Nawet zrobienie takiego ładnego tła jest trudne. Za każdym razem jest inny efekt i nie zawsze jest to ładne... :) I chyba potrzebuję białego mazaka, biały żelopis szybko znika.